Dom, w którym zawsze pali się ogień
Karczma Rzym powstała z prostego pomysłu: połączyć staropolską gościnność z wieczorowym życiem Poznania. Od 2012 roku karmimy, poiimy i bawimy gości przy Głogowskiej 375 — najpierw przy stole, a kto chce, później przy kole ruletki.
Od zajazdów Wielkopolski do Karczmy Rzym
Polska karczma to był przystanek, kuchnia i dom publiczny w jednym. Naszą opowiadamy czterema wiekami.
Zajazd przy trakcie
Karczmy stawały przy gościńcach, co dzień karmiły furmanów i szlachtę. Pieczone mięso, żurek i beczka miodu to był standard, nie luksus.
Karczma jako teatr
W Wielkopolsce karczma grała rolę domu kultury: muzyka, wieści, narady. Ta funkcja — spotykanie się — wzięliśmy w całości.
Otwarcie Karczmy Rzym
Rodzina Karczewskich otwiera restaurację w budynku dawnego zajazdu przy Głogowskiej. Od pierwszego dnia: ogień w kuchni i chleb z własnego pieca.
Karczma z salonem gier
Do restauracji dołączył elegancki salon kasyna — ruletka, blackjack, poker. Dwie tradycje pod jednym dachem: polska gościnność i wieczorna gra.
„Nie podaję niczego, czego nie dałbym własnej matce."
Ogień, surowiec i cierpliwość
Kupuję całe sztuki od trzech gospodarstw z Wielkopolski i rozbieram je w domu. Dzięki temu wiemy, co jadło zwierzę i kiedy trafiło do nas. To drożej i wolniej, ale różnicę czuć w pierwszym kęsie.
Palenisko na drewno bukowe stoi na środku kuchni z premedytacją. Ogień wymaga uwagi co minutę — nie da się go „ustawić i zapomnieć". Nasi kucharze uczą się czytać węgle jak zegar.
Nie ścigamy się z modą. Bigos dochodzi u nas trzy dni, żurek zaczyna się od zakwasu, który mieszka w piwnicy od lat. Gość przychodzi po smak, którego nie zrobi w domu w godzinę.
Opiekunowie wieczoru
Cztery osoby, które spotkasz niemal na pewno. Reszta zespołu to 22 kolejne głosy, ręce i uśmiechy.

„Palenisko nie wybacza spóźnień — danie podaję w sekundę, w której jest gotowe."

„Dobre wino nie musi być drogie. Musi pasować do talerza i do towarzystwa."

„Pierwszy raz przy stole? Poproś o lekcję. Dziesięć minut i rozumiesz ruletkę."

„Pamiętam gości sprzed lat. To nie trik — po prostu lubię ludzi."
Z pola na Głogowską
Menu zmienia się z kalendarzem pól, nie z modą. Lista dostawców wisi przy wejściu — możesz sprawdzić, ile kilometrów przejechało Twoje danie.
„Kaczka, która jadła jabłka, piecze się inaczej."
Chleb wychodzi z pieca o 6:40
Zakwas na żytniej mące żyje u nas od otwarcia. Piekamy codziennie — do stołów i „na wynos". W weekendy boczki schodzą przed dziewiątą.
Co o nas napisali
Wyróżnienie Gault & Millau
„Kuchnia staropolska bez kompromisów: ogień, długie pieczenie, uczciwe porcje."
100 Best Restaurants PL
Miejsce na liście najlepszych restauracji regionalnych — jedyny adres z salą kasyna w zestawieniu.
Smak Regionu Wielkopolski
Nagroda czytelników za wierność lokalnym produktom i sezonowe karty.
„Jedyne miejsce w Poznaniu, gdzie po kolacji nie trzeba zmieniać adresu — przechodzi się po prostu do następnej sali."
Najczęściej pytacie o nas
Najprościej poznać dom od strony talerza
Przyjdź na obiad, wieczór degustacyjny albo noc z ruletką. Zarezerwuj stolik — my zajmiemy się resztą.




