Sezonowe menu jesienią w Karczmie Rzym
Dziczyzna, borowiki i dynia z ogrodu — karta jesienna wchodzi z pierwszym chłodem i znika z pierwszym śniegiem. Co pojawia się na stole, kiedy sezon się zmienia.

Jesień wjeżdża przez kuchnię
Pierwszy znak jesieni nie przychodzi z kalendarza — przychodzi z borowikami. Gdy grzyby pojawiają się w kuchni, karta letnia schodzi bez dyskusji: dania lekkie ustępują pieczeniom, zupy z jarzyn — bigosowi i kremowi z borowików. Sezon trwa od połowy września do pierwszego śniegu, więc karta jest krótka i celowa — jak list, który pisze się raz w roku.
Dziczyzna z lasu wielkopolskiego
Jesień to czas dziczyzny: pierś z jelenia z sosem jałowcowym, dzik pieczony w całości na zamówienie, sarna w żurawinie. Bierzemy zwierzynę z łowisk wielkopolskich, z sezonu polowań — cała logistyka leży po stronie domu, gość dostaje tylko danie na talerzu. Dzik i jeleń trzeba zamawiać 48 h wcześniej — warto.
Sezonowe menu to umowa z porą roku — piszemy ją pod to, co las i ogród dają teraz.
Dynia, która nie jest modą
Dynia w karczmie pojawiała się zanim stała się sezonowym trendem: krem z dyni pieczonej, kluski dyniowe, deser z dyni i piernika. My nie robimy z niej „sezonowego hitu” — robimy z niej warzywo, które zawsze było w wielkopolskiej kuchni i wraca jesienią jak dobry znajomy.

Co zamawiać jesienią
Na start: krem z borowików z grzanką z chleba na zakwasie. Potem pierś z jelenia albo golonka pieczona w piwie, jeśli jesteś głodny po jesiennym spacerze. Na deser — sernik wiedeński na ciepło. Do tego nalewka pigwowa, która jesienią smakuje jak powrót do domu.
- Krem z borowików — pierwszy znak jesieni.
- Pierś z jelenia z sosem jałowcowym — danie sezonu.
- Bigos myśliwski w chlebie — na chłodne wieczory.
- Dynia w trzech wersjach — zupa, kluski, deser.
Dzik i jeleń pieczemy na zamówienie — zgłoś 48 h wcześniej przy rezerwacji, a kuchnia przygotuje całą ucztę pod Twój stół.
Jesień jest krótka — stół długo nie czeka
Zarezerwuj wieczór, zanim sezon się skończy.